Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

December 28 2014

badmedicine
Reposted fromweheartit weheartit vianowaay nowaay
badmedicine
2148 f2c2 400
Reposted fromsheilven sheilven vianowaay nowaay
badmedicine
  • Ucz się - im więcej będziesz umiał, tym będzie Ci się łatwiej żyło, tym więcej osiągniesz, tym mniej doświadczysz nieprzyjemności. Zrozum chociaż podstawy matematyki, pozwoli Ci widzieć abstrakcje w rzeczywistości.
  • Kontroluj swój umysł - tylko Ty jesteś to w stanie zrobić. To jak postrzegasz świat zależy tylko od Ciebie. Nikt nie jest Ci w stanie narzucić co masz myśleć.
  • Bądź ambitny - nie można mieć wszystkiego? Nieprawda! Można, tylko trzeba się starać. Nie poddawaj się, dąż do celu, daj z siebie wszystko. Jak się nie uda, to nie będziesz miał sobie czego wypominać. Niezależnie kim jesteś nie zatrzymuj się na kasie w Tesco.
  • Uśmiechaj się - od samego uśmiechu zrobi Ci się radośniej, przyjemniej. Nie bój się tego robić publicznie - przyciągniesz osoby, które się też uśmiechają. Nie masz powodu? Oj nieprawda.
  • Nie śpij tyle - potrzebujesz mniej snu niż Ci się wydaje. Wykorzystaj swoje życie ciekawiej.
  • Wierzysz w boga? OK! - pamiętaj, że jeżeli on chce Twojego dobra, to pewnie też chce dobra Twojego znajomego. Daj mu i sobie trochę radości, a bóg na pewno będzie zadowolony. Jeżeli nie, to ma problemy z osobowością.
  • Toleruj innych - oni mają własny umysł i własne cele. Szanuj je, dopóki nikomu nie przeszkadzają.
  • Walcz fair - pokaż, że Ty jesteś lepszy zamiast pokazywać, że on jest gorszy. Zaskocz swoimi atrybutami zamiast pokazywać czyjeś wady.
  • Nie załamuj się - każdy zdany przez Ciebie egzamin, każda klasówka, każde kolokwium było tym najtrudniejszym do tej pory. Ten egzamin też taki jest.
  • Uprawiaj seks - oprócz oczywistej przyjemności zbliżysz się do drugiej osoby, nauczysz się czerpać przyjemność z jej przyjemności. Odpoczniesz męcząc się.
  • Nie bój się - jesteś zdrowym człowiekiem, jak nie Ty, to kto? Tylko Ty jesteś w stanie skrzywdzić samego siebie.
  • Pomagaj także bezinteresownie - i miej refleks, żeby zrobić to w odpowiedniej chwili.
  • Myśl - możesz to robić nawet myjąc zęby, jeżeli konkretne przemyślenia nie przyniosą konkretnych efektów, to na pewno pomogą Ci w przyszłości, nawet jeżeli nieznacznie.
  • Mów czego chcesz - tak sobie jak i innym. Da Ci to pewność siebie, przypomni Ci po co żyjesz, da innym możliwość pomocy Ci.
  • Nie oglądaj wiadomości - tylko Cię to rozproszy, zdemotywuje. Stracisz czas na coś, co Ci się na nic nie przyda.
  • Doceniaj innych - wiele rzeczy, do których doszedłeś są ich zasługą, pomyśl o tym przez chwile i zrewanżuj się.
— Paweł "Nivertius" Płazieński - 'Wprost' @ http://jabba.pl/nivertius/id/10000
Reposted fromsamotny-nawigator samotny-nawigator vianowaay nowaay
badmedicine
6932 a367 400
Reposted frommakemeabnormal makemeabnormal vianowaay nowaay
badmedicine
‎'Ludzie wiele tracą tylko dlatego, że są nieśmiali.'
Reposted fromDontKillMe DontKillMe vianowaay nowaay
badmedicine
Marzyć, wierzyć, działać!
Reposted fromiamstrong iamstrong vianowaay nowaay
0240 4933 400
Reposted fromheartaddicted heartaddicted vianowaay nowaay
badmedicine
8126 dbc5 400

December 26 2014

badmedicine
6425 24d3 400
Świetlicki
Reposted frominpassing inpassing viarefuge refuge
badmedicine
Odkładanie wszystkiego na później jest jedną z moich specjalności, jest umiejętnością, którą doprowadziłem do perfekcji wraz z wiekiem.
— Haruki Murakami
Reposted fromconfusion confusion viainsanedreamer insanedreamer
badmedicine
Piłem piwo, piłem wino, piłem wódkę. Wszystko na nic.
— Bukowski
Reposted fromwrazliwa wrazliwa viarefuge refuge

December 23 2014

badmedicine
9378 09e9 400
Reposted frommagicdust magicdust viazapachsiana zapachsiana
badmedicine
Reposted fromSpecies5618 Species5618 vianiskowo niskowo
badmedicine
Pilnuj się, aby nikt Cię nie lekceważył, nie zbywał ani po Tobie nie deptał. Powiedz po prostu: "Chwileczkę. Jestem warta wszystkiego, kochanie.
— Maya Angelou
badmedicine

Kiedyś kumpela wysłała zdjęcie swoich cycków swojemu facetowi. Zadzwonił do niej od razu z pytaniem czy wszystko ok. i czy przypadkiem nie jest chora.

Była niemile zaskoczona.

- A wysyłałaś mu wcześniej takie zdjęcia? – zapytałem.

- Nie – odpowiedziała.

A znają się osiem lat.

- To czego oczekiwałaś?

My, ludzie mamy totalnie zjebany rytuał kopulacji. Wiecie te wszystkie reguły i reguliki.

Po pierwszym spotkaniu musisz odczekać trzy dni, aby zadzwonić.

Sranie w banie, jeśli kobieta mi się naprawdę podoba mogę do niej zadzwonić trzy minuty po zakończeniu spotkania, i powiedzieć, że jestem na nią napalony jak komornik na szafę. I wiecie co? Jej się to strasznie spodoba.

Jeśli chcesz aby on się z tobą związał – nie możesz mu dać na pierwszej randce, bo nie będzie cię szanował i się nie zaangażuje.

Kiedyś znajoma poszła do łóżka po pijaku z żonatym facetem, którego spotkała pierwszy raz wżyciu. Czyli mamy hedonizm i pogoń za seksem. Przyjechał do niej, do jej mieszkania na warszawskim Mokotowie kupionego na kredyt rzecz jasna. Przeleciał ją tak że się ściany trzęsły przy tej lampie i materacu z Ikeii. A później ona obudziła się o piątej z bólem istnienia. Pokręciła po mieszkaniu, obudziła go o szóstej i powiedziała: musisz już iść. Czyli mamy zasady i pragnienie wolności. Co on jej odpowiedział? Ale ja mieszkam w Piasecznie!

Wrócił więc na piechotę do tego swojego Piaseczna, do żony i dzieci a to pod Warszawą. I co? Zwariował dla niej. Bo go odrzuciła. I z całą pewnością, był od razu pełen szacunku.

Jeśli chodzi o nawiązanie znajomości między kobietą a mężczyzną są pewne standardy, które mimo lat się nie zmieniają. Jest żelazna trójca: Randka. Kolacja, Spacer. A jeżeli było miło dochodzi do tego punkt czwarty: buzi.

To owszem zaskakujące, że tak proste rzeczy przychodzą nam z takim trudem. Wysłać sms’a. Uśmiechnąć się. Powiedzieć: podobasz mi się. Jesteś piękna. Zadziwia mnie ile godzin ludzie potrafią spędzić na chodzeniu wokół telefonu, aby tylko zastanowić się czy warto kogoś zaprosić na spotkanie, z którego coś może wyjść a może nie.

Znam facetów, którzy są w stanie od ręki wyjaśnić na czym polega problem przesunięcia sofy Leo Mosera. Albo są milczącymi barczystymi, brunetami, którzy biegają po parku z psem i potrafią przy pomocy zapałek i kilku gwoździ naprawić dajmy na to silnik od fiata 126 p. Zadziwiającym trafem większość tych kolesi, kiedy przychodzi do spotkania twarzą w twarz z kobietą, która im się podoba pocą się i tracą 80 proc. intelektu.

Widzieliście kiedyś spoconego lisa albo królika na widok lisicy/królicy z którą chce zawrzeć bliższy kontakt?

Jakoś mi się kurwa nie wydaje.

Problemem większości mężczyzn jest strach i brak wyobraźni. Brak spontaniczności. Nieliczni potrafią zrobić tak jak mój kumpel, który przez godzinę ścigał swoją kobietę aby ją przeprosić. Dopadł ją w pociągu na dworcu Warszawa Centralna, minutę przed odjazdem. Wbił się do wagonu. Wręczył bukiet róż w przedziale i wysiadł na Zachodniej. Większość kobiet które mijał miała nadzieję, że te kwiaty będą dla niej.

Pewne gesty czynią różnicę. Nie oceniaj mnie swoimi kryteriami jeśli jesteś pełen strachu przed wyimaginowanymi konsekwencjami. Ale o tym też już wam pisałem.

Faceci często pytają mnie co działa na kobiety. I oczywiście są takie rzeczy.

Kobiety owszem są praktyczne, ale są też romantyczkami. Dlatego być może tak bardzo spodobała się im historia Ruskiej Blondyny aka Natalii w „Pokoleniu Ikea Kobiety”. Patrzyłem na nią przez okno w swoim mieszkaniu przez kilka tygodni. Ona wiedziała, że ją obserwuję. Pozowała. A później po jej urodzinowej imprezie kupiłem jej na Allegro biały szlafrok od Victoria’s Secret.

„Z kretyńskim różowym napisem z tyłu. Niestety, nie było bez napisów. Za to kończył się w połowie uda i miał spory dekolt. Dobrze ulokowane 50 dolców. Dołączyłem kartkę: Załóż, bo się przeziębisz. I wrzuciłem do jej skrzynki pocztowej.

Dwa dni później zobaczyłem Zimną Blondynę, jak ostentacyjnie wyjmuje z torebki lornetkę, kładzie ją na parapecie, a cycek niby to przypadkiem wyskakuje jej zza szlafroka. Tego, którego jej podesłałem, rzecz jasna.”

Wiem, że kobiety podnieca mężczyzna, który dobrze pachnie. Po prostu. Kobieta może wybaczyć facetowi że jest gruby. Ale nie wybaczy mu, że śmierdzi.

Kobiety lubią gdy mężczyzna nie jest skąpy. Gdy potrafi na pierwszym, drugim czy trzecim spotkaniu zapłacić za jej taksówkę do domu. Po prostu otworzy drzwi od strony kierowcy. Zapyta ile będzie kosztował kurs. Po czym wręczć kierowcy banknot z nadwyżką i powiedzieć: niech pan zawiezie panią tam gdzie ona prosi.

Kobiety lubią dostawać kosze kwiatów do pracy. Nie chodzi tutaj o badyle i płatki. W ten sposób daje się im coś więcej: zazdrość koleżanek. Każda z nich widząc jak ona idzie korytarzem ciągnąc ze sobą gigantyczny bukiet.

Wreszcie kobiety uwielbiają fuck eye kontakt. Patrzysz jej prosto w oczy. Uśmiechasz się do niej. Później patrzysz na jej usta. Później znów w oczy. Nie spuszczasz wzroku. Wytrzymujesz jeszcze chwilę. Aż do momentu. kiedy ona zacznie się czerwienić.

Tylko, w ogólnym rachunku to wszystko nie ma znaczenia.

Owszem 100 kwiatów do pracy, to piękne wspomnienia, może na lata. Ale faceta poznaje się po tym czy będzie przy Tobie kiedy wasze dziecko będzie miało 40 stopni gorączki.

Kiedy kobieta powie, że jest chora a on będzie tuż obok.

Kiedy wszystko w życiu się pierdoli, a on mówi: zaczynamy od początku.

http://pokolenieikea.com/2014/12/19/jak-uwiesc-kobiete-w-wielkim-miescie/
Reposted frombetterthanlies betterthanlies vianiefajna niefajna
badmedicine
8498 859a 400
Reposted fromgallowspole gallowspole viaister ister
badmedicine
badmedicine
Kim jestem? Czy w ogóle "jestem"? Od czasu do czasu "bywam" tym lub owym...
— Witold Gombrowicz, Dziennik (1956)
Reposted fromfajnychnielubie fajnychnielubie

December 20 2014

badmedicine
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl